sobota, 4 marca 2017

Za krótki luty ( + darmowy wykrój na bluzę)

W luty wchodziliśmy z pewnym zaciekawieniem i ekscytacją, bo miesiąc ten choć krótki, zapowiadał się jako obfitujący w nowe wyzwania i doświadczenia. I choć rozpoczynaliśmy go - dosłownie i w przenośni - z głową w chmurach, to lądowanie mimo że miękkie, bo prosto do łóżka, okazało się bardzo bolesne.

W lutym Antoś skończył pół roku,  więc miało być rozszerzanie diety, miały być zajęcia grupowe dla maluchów i fitness dla mnie. Miało być tak pięknie, lecz kilku kichających pasażerów i klimatyzacja w samolocie wystarczyły, by na dwa tygodnie zmienić nasze mieszkanie w szpital, kładąc tym samym kres wszystkim naszym planom. Jakby tego było mało, gdy już się wykurowaliśmy, weszliśmy w etap ząbkowania. Co prawda spodziewaliśmy się, że mniej więcej w tym okresie zaczną pojawiać się pierwsze ząbki, jednak fakt ten w połączeniu z Antosia zerowym zainteresowaniem pokarmami innymi niż mleko mamy sprawia, że całymi dniami albo karmię, albo noszę i przytulam.
Nie traktujcie tego jako użalanie się nad sobą - co to to nie. Ja bardzo lubię karmić, chcę karmić długo i wierzę w moc mojego mleka, a decydując się na wyłączne karmienie piersią zdawałam sobie sprawę z tego, że w tym pierwszym roku rozkład dnia będzie podyktowany przez apetyt niemowlaka. Dlatego na razie postanowiłam nie przywiązywać się specjalnie do planów, bo temperament i nastrój tego małego człowieczka i tak wszystkie weryfikuje. Poza wizytami u lekarza nic nie musimy I choć ciężko w tym wszystkim znaleźć czas na realizację swoich pasji, wiem, że to sytuacja przejściowa i dzięki takiemu podejściu zazwyczaj udaje mi się unikać frustracji. Zazwyczaj ... .
Żeby jednak nie idealizować tego mojego macierzyństwa, muszę przyznać, że czasem czuję się w tym wszystkim zwyczajnie udupiona... . Na szczęście po tylu latach Małżonek szanowny wyczuwa już, kiedy zaczyna robić się niebezpiecznie, i zazwyczaj sam wpada na pomysł wyjścia z Antosiem na dłuuugi spacer, żebym mogła zrobić coś dla siebie. Tak więc zrobiłam coś dla siebie - uszyłam dwie nowe bluzy dla Antosia ;)

Do uszycia obu bluz skorzystałam z darmowego wykroju na bluzę z reglanem, który dostępny jest tutaj. Wystarczy, że po wejściu na stronę dodacie wykrój do koszyka i sfinalizujecie zamówienie, a po kilku minutach na podany adres e-mail zostanie wysłany link do wykroju. 
Dzianina pochodzi ze sklepu dresowka.pl i kupiłam ją już kilka miesięcy temu, przy okazji wizyty w Polsce. Poszczególne etapy szycia zostały opisane w instrukcji, nie będę się więc powtarzać.


Użyty przeze mnie wykrój jest doskonałą bazą do wprowadzania własnych modyfikacji, dzięki czemu powstały z niego dwie zupełnie różne bluzy. Dla obu wybrałam rozmiar 86, więc mój model musi jeszcze trochę do nich podrosnąć. 
Szyjąc pierwszą bluzę zrezygnowałam z kaptura, dzięki czemu wystarczyło 0,5 mb dzianiny. Aby ją trochę ożywić ściągacze postanowiłam wykonać z szarej dresówki.


Druga bluza wierniej odwzorowuje wykrój, jednak nie mogę pozbyć się wrażenia, że kaptur nie sprawdzi się podczas użytkowania. Za kilka miesięcy okaże się, czy moje obawy były słuszne ;) 


W obu przypadkach zrezygnowałam z naszycia kieszeni, gdyż odkąd stałam się szczęśliwą posiadaczką overlocka mój stary, wysłużony Łucznik został odstawiony w kąt.
Choć wiem, że w temacie szycia jeszcze wiele muszę się nauczyć, jest to dla mnie wspaniała odskocznia od monotonii, która w pewnym momencie dopada chyba każdą kobietę na urlopie macierzyńskim. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz