czwartek, 16 lutego 2017

DE side of life #1 - Poród w Niemczech


O tym, jak wiadomość że zostanę mamą wpłynęła na podjęcie decyzji o emigracji pisałam już wcześniej w tym poście. Dzisiaj natomiast chciałabym Wam opowiedzieć o samym porodzie. Tych wrażliwszych uspokajam - nie będę wdawała się w szczegóły mojego własnego porodu, bo ani nie chcę, ani tych emocji zwyczajnie nie da się opisać. Nie będę też pisała jak wygląda poród od strony biologicznej, bo żadna ze mnie w tym zakresie specjalistka a internet wręcz kipi od informacji na ten temat. Jednak gdy sama całkiem niedawno przygotowywałam się do wydania na świat mojego syna i przeczesywałam sieć w poszukiwaniu przydatnych informacji moją uwagę przykuły dwie rzeczy: jak wiele kobiet znalazło się w takim samym położeniu jak ja, oraz jak mało jest konkretnych informacji w języku polskim na temat porodów w Niemczech. Dzisiaj więc opowiem Wam jak wyglądają przygotowania do porodu i sam poród w Niemczech od strony formalnej, a postem tym chcę zainaugurować nowy cykl na blogu - DE side of life, w którym będę opowiadała o moich zmaganiach z niemiecką rzeczywistością ( i biurokracją...). Zapraszam Was na pierwszą część cyklu:



Poród w Niemczech

W Niemczech do wyboru są trzy możliwości porodu:
  • poród domowy
  • poród w tzw Domu Narodzin 
  • poród w szpitalu
Jako że sama ostatecznie zdecydowałam się na poród w szpitalu, w tym poście ograniczę się do opisania tej możliwości. Uprzedzam, że do tej pory szpitalna rzeczywistość była mi znana jedynie z opowieści bądź odwiedzin rodziny czy znajomych, nie znajdziecie więc tutaj porównań do polskich szpitali, a jedynie konkretne informacje jak się do takiego porodu przygotować, oraz moją subiektywną opinię :)

A więc od początku:


Wybór szpitala



U mnie zadecydował przypadek. Nie znaczy to, że w dzień porodu pojechałam do pierwszego lepszego szpitala. Szukałam informacji na temat szpitali w moim regionie na różnych forach i wybrałam jeden, który miał najlepsze opinie, jednak gdy pojechaliśmy z mężem aby go obejrzeć na miejscu okazało się, że kilka miesięcy wcześniej zlikwidowano tam porodówkę. Pani w recepcji podała nam adres szpitala, do którego odsyłają Pacjentów, i po obejrzeniu wybór padł właśnie na niego, czego nie żałuję.
Wiele szpitali organizuje tzw Informationsabende - darmowe spotkania w określone dni miesiąca ( informacji o tym kiedy należy szukać na stronie internetowej wybranego szpitala), podczas których można obejrzeć szpital oraz zadać pytania położnej i lekarzowi. A na co moim zdaniem przede wszystkim zwrócić uwagę?

  • odległość od miejsca zamieszkania i możliwości dojazdu - to zrozumieją ci, którym zdarzyło się utknąć w korku na niemieckiej autostradzie, a reszta musi wierzyć na słowo ;) ja do porodu jechałam 2 razy: pierwszy o 8 rano, ale okazało się, że to fałszywy alarm, a drugi raz około godziny 16. Dwa razy wstrzeliłam się idealnie w szczyt komunikacyjny, więc podróż zamiast 20 minut trwała ponad godzinę, i choć urodziłam dopiero po kolejnych kilku godzinach, to sama podróż i tak była koszmarem, warto więc skrócić jej czas do minimum
  • kompleksowość - warto wybrać szpital, w którym jest również oddział dla noworodków, aby w razie ewentualnych powikłań nie tracić cennego czasu na transport dziecka do innego szpitala, a także, jeśli wystąpi konieczność hospitalizacji, aby być blisko dziecka
  • obecność polskojęzycznego personelu - ten wątek przewijał się najczęściej na przeglądanych przeze mnie forach. W większości niemieckich szpitali pracują polskie położne i pielęgniarki, bardzo często można w nich również spotkać polskich lekarzy. Jednak prawda jest taka, że nie masz najmniejszej gwarancji, ani też żadnego wpływu na to, czy ktoś z nich będzie pełnił dyżur, gdy dziecko zechce przyjść na świat. Lepiej nastaw się, że obsługuje Cię niemieckojęzyczny personel, a czas, który chcesz poświęcić na poszukiwanie szpitala z polskimi pracownikami wykorzystaj na naukę podstawowych słówek, które mogą Ci się przydać. A nuż będziesz miała miłą niespodziankę ;) 

Meldunek w szpitalu

Tzw Anmeldung zur Geburt - tutaj możecie zobaczyć przykładowy formularz. Brzmi poważnie, ale to nic skomplikowanego. Jest to formularz dotyczący ogólnego stanu zdrowia, przyjmowanych leków, alergii i przebytych chorób. Można go otrzymać w szpitalu podczas Informationsabende, można go również pobrać ze strony internetowej i po wypełnieniu albo przekazać w odpowiednim miejscu w szpitalu, albo wysłać pocztą. Nie masz obowiązku wcześniejszego "meldunku", ale też wypełnie formularza na spokojnie w domu, z pomocą słownika ;) jest mniej stresujące, niż odpowiadanie na zawarte w nim pytania pomiędzy kolejnymi skurczami.

Jak rodzić?

Wiele kobiet w obawie przed porodem siłami natury decyduje się na cesarskie cięcie. W Niemczech zabieg ten wykonuje się na życzenie Pacjentki i jest on w całości refundowany, jednak przed podjęciem ostatecznej decyzji lekarze na pewno będą Ciebie namawiać na poród naturalny. Ja sama rodziłam naturalnie i uważam, że jeśli nie masz wskazań do cesarki, to nie powinnaś się niczego obawiać. Nie jestem osobą, która upatruje w porodzie mistycznych przeżyć, a wręcz przeciwni - jeszcze zanim doświadczyłam go na własnej skórze wiedziałam, że to cholernie ciężkie zadanie, ale jednak kobieca anatomia jest na to przygotowana, więc nie widzę sensu wykonywania operacji, jaką w rzeczywistości jest cesarskie cięcie. Ale też daleka jestem od oceniania wyborów innych kobiet - to Ty w tej niecodziennej sytuacji masz się czuć możliwie jak najbardziej komfortowo ze swoją decyzją.


Kiedy zjawić się w szpitalu?

To zależy, w jaki sposób zdecydowałaś się wydać na świat swoje dziecko. Jeżeli chcesz rodzić poprzez cesarskie cięcie, wcześniej otrzymasz termin w którym musisz stawić się na zabieg. Natomiast jeśli chcesz rodzić naturalnie to pod tym linkiem znajdziesz oznaki zbliżającego się porodu, a jako osoba już doświadczona mogę Cię zapewnić, że tego nie da się przegapić ;)
Jeżeli minęło już 7 dni od wyznaczonego terminu porodu, powinnaś być pod kontrolą lekarza, który po zbadaniu Ciebie oraz dziecka może zadecydować o konieczności wywołania porodu.

Co zabrać do szpitala?

  • Mutterpass!!!
  • dla Mamy: piżama, wygodne ubrania (w tym stanik i koszula do karmienia), klapki pod prysznic, wygodne buty - kapcie, przybory higieniczne, ręcznik, książka/ krzyżówka/ coś dla zabicia nudy
  • dla dziecka: ubranie na wyjście, fotelik samochodowy!!!
Niemieckie oddziały położnicze zapewniają mamom i dzieciom niezbędne artykuły higieniczne. W toaletach na bieżąco uzupełniane są majtki jednorazowe, podkłady higieniczne i wkładki laktacyjne. W pokojach znajdują się również kąciki do przewijania dziecka, a w nim ubranka na zmianę, pampersy, chusteczki, krem na odparzenia oraz środki do pielęgnacji pępka. Nie ma zwyczaju chodzenia po szpitalu w piżamie, warto więc zabrać ze sobą wygodne ubrania. W razie potrzeby na miejscu znajdują się również laktatory i butelki do karmienia niemowląt.
W pierwszych dniach po porodzie noworodek głównie śpi, więc pomyśl zawczasu o jakiejś rozrywce dla siebie, bo przecież nie będziesz się bez końca w niego wpatrywać ;)


Jedzenie w szpitalu

Swój pobyt w szpitalu wspominam jako wielką, kulinarną ucztę, dlatego tematowi posiłków w szpitalu postanowiłam poświęcić krótki, osobny akapit.
Przede wszystkim warto wiedzieć, że szpitalne kuchnie oferują posiłki dostosowane do indywidualnych preferencji pacjentów, a o ewentualnej diecie ( wegetariańskiej, wegańskiej, bezglutenowej, ... ) wystarczy wspomnieć Pielęgniarce po przybyciu na salę. Jako wegetarianka miałam pewne obawy, jednak zostały one rozwiane już przy pierwszym obiedzie.
Oprócz trzech głównych posiłków ( śniadanie, obiad i kolacja ) w moim szpitalu znajdowała się mała stołówka z której można było korzystać o dowolnej porze, a w niej: termosy z kawą i wodą na herbatę ( ogromny wybór herbat, łącznie z herbatą wspomagającą laktację), mleko, płatki śniadaniowe i kanapki z pieczywa Vasa, na korytarzu natomiast stały skrzynki z wodą mineralną. Oczywiście dowiedziałam się o tym już na miejscu od Pielęgniarki, zaskoczonej zapasami wody stojącej na mojej szafce... .



Wyjście ze szpitala

W przypadku porodu naturalnego można wyjść ze szpitala już po upływie 24 godzin, jednak warto zostać trochę dłużej, ponieważ w trzeciej dobie wykonywane jest obowiązkowe badanie dziecka (U2 ). Jeśli nie zostanie ono wykonane w szpitalu, do 10 dnia po porodzie trzeba odbyć wizytę u pediatry, który to badanie wykona.
W dniu wypisu warto poprosić męża, partnera, albo kogoś kto będzie Ciebie odbierał ze szpitala, aby był wcześniej i pomógł Ci. Pamiętam, że dzień ten rozpoczął się dla nas szybko i był dość intensywny, głównie ze względu na wspomniane badanie, ale też dlatego, że Antoś w końcu odespał trudy związane z pojawieniem się na świecie i dobitnie dawał do zrozumienia, że od teraz on tu rządzi. Tego dnia przeżyłam swój pierwszy kryzys po porodzie: dziecko chciało jeść, ale przystawianie mi jeszcze za dobrze nie wychodziło, więc się denerwowało i płakało; ja sama byłam już strasznie głodna, ale próbując uspokoić dziecko nie miałam szans na zjedzenie śniadania, a gdy sytuacja wydała się opanowana, wezwano nas na badanie, po którym znowu musiałam nakarmić dziecko. Przy kolejnej próbie karmienia płakałam razem z nim... . Na szczęście niedługo po tym pojawił się mój mąż.
Gdy wyniki okazały się w porządku, otrzymaliśmy wypis ze szpitala wraz z zaleceniami i książeczką zdrowia dziecka, w której wyszczególnione są terminy kolejnych badań i szczepień.
W niemieckich szpitalach nie ma zwyczaju wręczania  kwiatów czy innych prezentów przy wyjściu ze szpitala - personel wykonuje swoją pracę, za którą jest odpowiednio nagradzany, nie wprowadzaj ich więc w zakłopotanie.


A gdy już będziesz w domu ...

... to już nic nie będzie takie samo jak wcześniej. Daj sobie czas. I nie bój się prosić o pomoc!


* Wszystkie zdjęcia które zostały wykorzystane w tekście są mojego autorstwa, a ich jakość jest wynikiem mojego ówczesnego stanu, proszę więc o wyrozumiałość ;)


__________________________________________________________________________

DE side of life to cykl w którym krok po kroku opisuję formalności związane z ciążą, porodem, macierzyństwem i życiem w Niemczech. To dużo konkretów okraszonych moją subiektywną opinią.
Jeśli informacje zawarte w poście okazały się dla Ciebie przydatne, będzie mi bardzo miło jeśli poślesz go dalej w świat. 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz