środa, 19 października 2016

Spadające gwiazdy, czyli "Po co to kupiłam" #2

Dzisiejszy post miał trafić na bloga dwa miesiące temu, ale zamiast tego ja trafiłam ze skurczami do szpitala, a później się zaczęło: przewijanie, karmienie, przewijanie, tulenie, karmienie, przewijanie, ... . Nie żebym narzekała, tak tylko chciałam wytłumaczyć tę długą ciszę panującą na blogu. Ale już, już się prawie ogarnęłam, więc jest szansa, że będzie mnie tu trochę więcej i częściej :)


W jednym z postów  opublikowanych na krótko przed zostaniem mamą małego Antosia wspominałam, że przystępuję do akcji "Po co to kupiłam?!", która ma na celu uszczuplenie gromadzonych latami zapasów ubrań do przerobienia, materiałów kupionych "bo ładne", i innych skrawków tkanin. Po więcej szczegółów odsyłam do bloga sprawczyni wspomnianej akcji, Joanki-z, sama natomiast zapraszam Was do zapoznania się z moimi kolejnymi "uszytkami" :)

 źródło


Do dzieła!!! :)


1. Po co to kupiłam?
Materiał w gwiazdy to dość spora reszta jaka została mi po skróceniu zasłon zakupionych kiedyś w IKEI, natomiast widoczny na zdjęciu beżowy to surówka bawełniana, z której planowałam uszyć sobie eko torbę na zakupy. Niestety na ten cel okazała się za cienka.

2. Za ile i kiedy kupiłam?
Zasłony wypatrzyłam na dziale sprzedaży okazyjnej w IKEI i kosztowały 19 zł za komplet, czyli dwie zasłony o wymiarach 150x300 cm. Kiedy? Nie powiem dokładnie, ale na pewno kilka lat temu. Surówka natomiast to zakup stosunkowo świeży, ale ceny za nic sobie nie przypomnę.

3. Co z tego ostatecznie powstało?
I tutaj Was zaskoczę, gdyż ze wspomnianych materiałów uszyłam poduszkę do karmienia dla mojego męża!!! Teraz każde z nas ma swoją, i nie musimy się o nią kłócić ;)
A tak na serio, to polecam każdemu taką poduszkę, czy kupić, czy uszyć samemu, zarówno w ciąży jak i bez ciąży ;) Ja sama stałam się posiadaczką takowej w ostatnim miesiącu ciąży, i choć do karmienia użyłam jej może ze 3 razy, to jest to najwygodniejsza poduszka na jakiej kiedykolwiek spałam. Mąż jest tego samego zdania, i często gdy kładłam się spać później niż on musiałam zmierzyć się z faktem, że moja poduszka została brutalnie przejęta, stąd pomysł na uszycie drugiej.
Wykrój przygotowałam na podstawie oryginalnej poduszki, ale nie jest to nic skomplikowanego.  


Środek uszyłam z surówki, a do wypełnienia wykorzystałam stare, sflaczałe poduszki. Natomiast poszewka to właśnie zasłony w gwiazdki :) 


Dzisiaj znalazłam chwilę czasu i zrobiłam porządek w moich boxach z materiałami. Wciąż jest tego całkiem sporo. Na szczęście podczas porządkowania w mojej głowie wykiełkowało kilka nowych pomysłów, więc niedługo na pewno pojawi się kolejny post z serii "Po co to kupiłam?!"
Do zobaczenia!!!


2 komentarze:

  1. Oj też mam takich sporo :) Zażyczyłam sobie od Mikołaja maszynę, więc też zacznę metamorfozy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę powodzenia :) wieczory coraz dłuższe, będzie dużo czasu aby działać, a efekty bardzo poprawiają humor :)

      Usuń